|
Blog > Komentarze do wpisu
Ości wyborcze i festynyNiektórzy starożytni Legionowianie pamiętają ośmiornicę o imieniu Paul, która typowała wyniki meczów w piłce nożnej przez wybieranie pojemnika z przysmakami. Tym razem podobny pomysł zostanie wykorzystany już w najbliższą sobotę 25 września. Robotę za ośmiornicę będą wykonywać mieszkańcy Legionowa. Jakich zwycięzców będziemy typować?
W wersji pierwotnej wobec braku w Jeziorze Zegrzyńskim żyjących na wolności ośmiornic rolę jurora miały grać lokalne ryby. Ponieważ mimo wielokrotnych prób jednak nie typowały prawidłowo, zostały więc przeznaczone na cel kulinarny. Dział marketingu postanowił wykorzystać sytuację i zorganizować konkurs gastronomiczny mający zjednoczyć lokalną społeczność. Wiadomo, że jak Polak syty to zadowolony, a w okresie przedwyborczym zadowolenie mieszkańców jest szczególnie ważne. W szranki staną profesjonaliści z Jabłonny, Wieliszewa, z restauracji Sushi GO, ekipa z Jachranki i Hotelu Mario z Zegrza. Pozostali się jeszcze wahają. W jury będzie zasiadał Carlos Gonzalez Tejera co niewątpliwie imprezie dodaje powagi. Znany dziennikarz i ekspert kulinarny będzie oceniał mundurki z boczku, aromaty nieszczęsnych rybek i profesjonalizm naszych drużyn. Jednak niektórzy się zupełnie nie boją konkurencji. Jaki jest bowiem wybór między kucharzem, choćby najlepszym, a samorządowcem? Stary samorządowiec lepszy, bo zna nasze gusta, bo potrawy które zwykle serwował są znane i teraz wystarczy je tylko odgrzewać. Stara bieda czasem jest lepsza od nieznanej nowej, ale kto wie? Może nam jakaś ość stanie w gardle i niektórzy zmienią zdanie? Może jednak lepsza byłaby tradycyjna kiełbasa wyborcza? Tak czy siak w sobotę na pewno warto przyjść i spróbować specjałów z grilla. Niech nasze władze próbują trafiać przez nasze żołądki do naszych serc. Warto w piątek nieco popościć, żeby zostawić sporo miejsca na delicje. Festyny i spotkania z mieszkańcami są bardzo na czasie. Co prawda jednoczenie się na świeckich uroczystościach w niedziele nie jest dobrze widziane u proboszczów, bowiem koliduje z życiem duchowym mieszkańców. Niektórzy skuszeni łatwą rozrywką świata doczesnego zbyt pochopnie rezygnują z uczestnictwa w nabożeństwach. Odchodząc od zwyczajów za czasów komuny, możemy wprowadzić nowe zwyczaje podobne do tych zachodnich, kiedy to parafianie po Mszy Św. spotykają się w kościele i wolnym czasie spożywają ciasto i łakocie oraz dzieląc się dobrym słowem. Konkurencja taka pomiędzy władzą świecką i kościelną wpłynęła by bardzo dobrze na nasze środowiska. Nie dość, że moglibyśmy poznać naszych sąsiadów, których widujemy zwykle tylko przy wynoszeniu śmieci, to jeszcze budżety domowe by nie ucierpiały. Skąd pomysł na taki dziwny tytuł „U nas ryby mają głos”? Z kiełbasą już tak pięknie nie brzmi żadne hasło. I tak już w tej chwili wszyscy patrzą na ręce władzy i każdy gest jest poczytywany jako chwyt marketingowy i promocja własnej osoby. Ale świat jest taki jaki jest. A w okresie przedwyborczym możemy się upominać o wiele rzeczy, więc nawet ością nie pogardzę…
niedziela, 03 października 2010, alinelegionowo
TrackBack
|
![]() Przystanek Legionowo ![]() …
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Przystanek Legionowo ![]() … |