|
Blog > Komentarze do wpisu
Zrobić kogoś w MikołajaOstygliśmy po wyborach głównie dzięki natarczywemu atakowi zimy, która nagle a niespodziewanie znów zaskoczyła drogowców. Nowi radni już świętowali i szykują się do pierwszej zbiórki przy prostokątnym stole. A niektóre bilbordy z politykami nadal wiszą. Reklamy wielkoformatowe pojawiły się u nas stosunkowo niedawno. Kiedyś to była nowinka, a teraz napadają na nas znienacka na każdym zakręcie. A że wszystko ma swoje korzenie, stąd czekając w korkach zaczęłam zastanawiać się jaki związek z dawnymi zwyczajami czy wierzeniami może mieć taki wyborczy bilbord. Trudno odnaleźć ślady reklamy w przeszłości. Co prawda można podciągnąć pod to napisy wydrapane na desce i umieszczone na rozstajach dróg.. Była tam nazwa większej wsi lub napis karczma, który niezwykle radował podróżników. Gdzież te czasy, kiedy człowiek wzruszał się napisem piwo u Barabasza po przebrnięciu w śniegu 60 kilometrów zziajanymi szkapami. Teraz na każdym rogu zaproszenie, które mijamy obojętnie. Zaś wizerunki włodarzy, takie podobne do współczesnych trudno znaleźć. Pierwsze malowidła były wykonywane w mniejszych formatach dla potrzeb politycznych. Ich celem było uzyskanie akceptacji kandydatki na małżonkę z innego wysokiego rodu. Mariaże o dużym znaczeniu historycznym wymagały użycia wyobraźni malarza, gdyż wygładzenie zmarszczek bez użycia PhotoShopa bywało trudne. Te obrazy wykonywano, żeby wzmóc uczucie miłości. Największe zaś wrażenie na wrogach wywoływano przez nadwyrężenie nieco wizerunku niektórych postaci historycznych. Co prawda był to nieco barbarzyński zwyczaj, ale niezwykle skuteczny. A w końcu zwycięzców nie rozlicza się z etyki… Mówię tu o wbijaniu głów na pal i umieszczaniu ich na honorowym miejscu jako witacze w granicach miasta. Ku nieodżałowanemu postępowi cywilizacji niektórzy nie mogą kontynuować tego rodzaju niskobudżetowej reklamy jako podpory w mechanizmach polityki twardej wewnętrznej.
Dawne zwyczaje przyzwyczaiły nas do teatrów, gier i rozczarowań. Święty Mikołaj też taki prawdziwy nie jest. Z politykami jest tak samo. Dopiero teraz mówią ludzkim głosem. Za 4 lata znów nas będą bujać, tylko wtedy trzeba nowych pomysłów: jezioro kąpielowe, Aquapark już był więc może teraz molo czas zrobić, albo górkę usypać dla narciarzy? Niektórzy jeszcze nie mogą otrząsnąć się po wyborach. Zgrzytają zębami, prychają i mówią że to niektórzy nowi radni to raczej rodzaj meblościanki do gabinetu niż aktywny radny. Tak czy siak czeka nas świetlista droga ku przyszłości bowiem opozycja szczątkowa i sama się zmarginalizowała. Teraz czekają nas 4 lata spokoju do następnego przecinania wstęg. A ponieważ kasa od ciotki Unii się chwilowo skończyła to trzeba szydełkować z tego co jest… W ramach oszczędności proponuję nietypowy ale i niezwykły sposób na świątecznie ubranie miasta. Zamiast wydawać pieniądze na nowe ozdoby świąteczne korzystajmy z tego co jest. Wystarczy przecież na istniejące już bilbordy wyborcze nałożyć wielkie czerwone mikołajowe czapy. Będzie zgodnie z tradycją, oszczędnie oraz wesoło…
środa, 15 grudnia 2010, alinelegionowo
TrackBack
|
![]() Przystanek Legionowo ![]() …
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Przystanek Legionowo ![]() … |