Przed przeglądaniem bloga skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy żart, niewłaściwie zrozumiany, zagraża Twemu życiu lub zdrowiu... ... Blog urodził się przy okazji pojawienia się na świecie felietonów publikowanych w Gazecie Powiatowej w Legionowie pod tytułem PRZYSTANEK LEGIONOWO . Wszelkie prawa zastrzeżone - kopiowanie grafik oraz tekstu bez zgody autorów surowo zabronione !!!

Wpisy z tagiem: ratusz

środa, 15 grudnia 2010
Ostygliśmy po wyborach głównie dzięki natarczywemu atakowi zimy, która nagle a niespodziewanie znów zaskoczyła drogowców. Nowi radni już świętowali i szykują się do pierwszej zbiórki przy prostokątnym stole. A niektóre bilbordy z politykami nadal wiszą. Reklamy wielkoformatowe pojawiły się u nas stosunkowo niedawno. Kiedyś to była nowinka, a teraz napadają na nas znienacka na każdym zakręcie. A że wszystko ma swoje korzenie, stąd czekając w korkach zaczęłam zastanawiać się jaki związek z dawnymi zwyczajami czy wierzeniami może mieć taki wyborczy bilbord. Trudno odnaleźć ślady reklamy w przeszłości. Co prawda można podciągnąć pod to napisy wydrapane na desce i umieszczone na rozstajach dróg.. Była tam nazwa większej wsi lub napis karczma, który niezwykle radował podróżników. Gdzież te czasy, kiedy człowiek wzruszał się napisem piwo u Barabasza po przebrnięciu w śniegu 60 kilometrów zziajanymi szkapami. Teraz na każdym rogu zaproszenie, które mijamy obojętnie. Zaś wizerunki włodarzy, takie podobne do współczesnych trudno znaleźć. Pierwsze malowidła były wykonywane w mniejszych formatach dla potrzeb politycznych. Ich celem było uzyskanie akceptacji kandydatki na małżonkę z innego wysokiego rodu. Mariaże o dużym znaczeniu historycznym wymagały użycia wyobraźni malarza, gdyż wygładzenie zmarszczek bez użycia PhotoShopa bywało trudne. Te obrazy wykonywano, żeby wzmóc uczucie miłości. Największe zaś wrażenie na wrogach wywoływano przez nadwyrężenie nieco wizerunku niektórych postaci historycznych. Co prawda był to nieco barbarzyński zwyczaj, ale niezwykle skuteczny. A w końcu zwycięzców nie rozlicza się z etyki… Mówię tu o wbijaniu głów na pal i umieszczaniu ich na honorowym miejscu jako witacze w granicach miasta. Ku nieodżałowanemu postępowi cywilizacji niektórzy nie mogą kontynuować tego rodzaju niskobudżetowej reklamy jako podpory w mechanizmach polityki twardej wewnętrznej.
piątek, 19 listopada 2010
niedziela, 03 października 2010
Niektórzy starożytni Legionowianie pamiętają ośmiornicę o imieniu Paul, która typowała wyniki meczów w piłce nożnej przez wybieranie pojemnika z przysmakami. Tym razem podobny pomysł zostanie wykorzystany już w najbliższą sobotę 25 września. Robotę za ośmiornicę będą wykonywać mieszkańcy Legionowa. Jakich zwycięzców będziemy typować?
niedziela, 18 lipca 2010
czwartek, 27 maja 2010
Siorbię sobie kawę. Spokojnie. Póki co, słońce przedziera się przez chmury. To najbardziej oczekiwana premiera maja, właśnie pogoda. Mama dzwoni spod Krakowa, że już naszykowała 14 worków z piaskiem i też pije kawę, i czeka. Mniej spokojnie, bo na szklanym ekranie straszą kolejnymi opadami deszczu. Znów będzie spać w ubraniu. Skłóceni sąsiedzi patrolują zgodnie brzegi rzeki i pracują przy napełnianiu worków. Piasek przyjeżdża bez faktury, ktoś po prostu go wysypuje tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Wszyscy patrzą z niepokojem w niebo. Kiedy obserwuję, jak naród zrywa się do walki z żywiołem to zdaję sobie sprawę, że jesteśmy stworzeni do rzeczy wielkich i dramatycznych, romantycznych, i bohaterskich… Ale kiedy codzienność nas dopada, nie potrafimy poradzić sobie w najprostszych sprawach, honor chowamy głęboko do kieszeni, a wychodzą z nas cechy, którymi nie należałoby się chwalić.
czwartek, 20 maja 2010
Do Legionowa na festyn z okazji Dnia Strażaka przyjechała Lady GaPa. Ponieważ wystąpiła incognito, to nie każdy z mieszkańców ją rozpoznał. Stała naprzeciw miejscowych notabli, ubrana w białą bluzę i czapeczkę z daszkiem, żuła gumę i za pomocą komórki próbowała nagrać subtelny układ dłoni Prezydenta Smogorzewskiego. W swoim zaangażowaniu wyprzedziła nawet lokalne media, które nie miały szans na dopchanie się do dobrego miejsca na trawniku i zrobienie zdjęć, bez urzekającej sylwetki gwiazdy w kadrze. Trochę techniki i kobieta szaleje - jak powiedział jeden z panów próbujących złapać moment gratulacji i wręczania dyplomów sympatycznym strażakom.
środa, 19 maja 2010
środa, 12 maja 2010
Wpadło mi w ręce stare czasopismo dla blondynek, które oszołomiło mnie kolorowymi i sugestywnymi ilustracjami. Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę – przeczytałam i stwierdziłam, iż perłę można znaleźć nawet w gazecie kobiecej. Ponieważ dawno nie doświadczałam manipulacji reklamowych na własnych zwojach mózgowych postanowiłam zrobić sobie przerwę i wypić kawę. Zaczęłam czytać i wtedy mnie olśniło… Otóż Chińczycy wierzą, iż otoczenie, w którym przebywamy wpływa na nasz los. Podobno wystarczy kilka niewielkich zmian, żeby przyciągnąć szczęście. Sztuka ta starożytna zwana jest feng shui.
czwartek, 06 maja 2010
środa, 05 maja 2010
Ja - baba przyznaję: wybrałam się do fryzjera w okolicach naszego dworcopodobnego budynku, gdzie punktualne pociągi nabierają po brzegi pasażerów legionowskich. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po 7 kółkach z prędkością patrolową, nie znalazłam miejsca do zaparkowania mojego bolidu. Po 20 minutach dotarłam do drzwi zakładu fryzjerskiego i grzecznie przeprosiłam za spóźnienie. – Jesteśmy przyzwyczajeni, wszyscy klienci się spóźniają i klną niemiłosiernie. Od wczesnego ranka samochody podróżujących koleją blokują parkingi. Widziałam, że z pogrzebem mieli nawet kłopot, zajęty był bowiem każdy skrawek ziemi. W końcu jesteśmy wielką metropolią… Wygląda na to, iż niektórzy myśleli już o rozwiązaniach problemu - parkometrach. Parkometr to taka metalowa instytucja, która pobiera opłaty za zajmowanie miejsca. Podobnie jak żona, tylko kwitki papierowe wydaje. Pojadę więc kiedyś na randkę pod fontannę i może będę zmuszona te kilka złotych wysupłać do budżetu miejskiego. A może lepiej od razu przelewem abonament do ratusza wysyłać, albo płacić sms-ami? Czy te wszystkie kłopoty przez to, że my legionowianie jesteśmy tak płodni lub tak bogaci? A może przez politykę urzędu miasta, który w całej Polsce zaprasza do osiedlenia się u nas i jeszcze prezenty rozdaje ;) Tak czy siak, chciałabym żeby pierwszy parkometr, który zaistnieje w Legionowie, ustawić na parkingu ratuszowym…
niedziela, 02 maja 2010
piątek, 30 kwietnia 2010
środa, 28 kwietnia 2010
środa, 03 marca 2010
Jeszcze nie dawno siarczyście przeklinaliśmy biały puch zalegający na drogach. Omijaliśmy ostrożnie śnieżne piramidy wzdłuż ulic i ścigaliśmy pługi. A wystarczyło kilka promieni słońca, by drogi stały się czarne i odsłoniły całe zło. Teraz z równą zaciekłością jak wcześniej, zgrzytamy zębami wykonując slalomy między dziurami. Tak, proszę Państwa, wszystkiemu winien prezydent. To on odpowiada za istniejące inwestycje budowlane oraz wszystkie te jeszcze niezbudowane. Za wszystkie bajki, fakty i przypowieści, które w Legionowie się wydarzą. Za dziury w jezdni, za żaby, koniopodobne pomniki i kafelki na fontannie. Za zbyt duże bloki, za zbyt małe bloki i ich zagęszczenie. Za wiadukt i drogi, których nie ma na planach. Media najchętniej zakułyby go w dyby i to najbardziej widocznym miejscu. Na przykład do ściany pod zegarem ratuszowym. I tak od wczesnych godzin rannych aż do wieczora, prezydent mógłby kontaktować się bezpośrednio z mieszkańcami Legionowa… Skandalem można nazwać rubrykę „pytanie do prezydenta”. Na legionowskim forum...
Tagi


www.gazetapowiatowa.pl


Przystanek Legionowo



Forum Legionowo Cafe Legionowo


www. powiat-legionowski.pl


www. legionowo.pl


www. wieliszew.pl


www. jablonna.pl


www.nieporet.pl/




















































































































































































































































































































































Przystanek Legionowo