Przed przeglądaniem bloga skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy żart, niewłaściwie zrozumiany, zagraża Twemu życiu lub zdrowiu... ... Blog urodził się przy okazji pojawienia się na świecie felietonów publikowanych w Gazecie Powiatowej w Legionowie pod tytułem PRZYSTANEK LEGIONOWO . Wszelkie prawa zastrzeżone - kopiowanie grafik oraz tekstu bez zgody autorów surowo zabronione !!!

Wpisy z tagiem: prezydent

czwartek, 28 października 2010
Przed nami ważne wybory. Z tego powodu w gazetach pojawiają się obce uśmiechnięte twarze i dostajemy masowe zaproszenia na zebrania, konwencje i słodkie poczęstunki. Co tylko jest możliwe, w tym momencie zostaje otwierane. Proboszcze nie nadążają ze święceniem. Przez te ostatnie lata kadencji zebrano wszystkie inwestycje, żeby je uroczyście obwiązać wstążką i chińskimi nożyczkami symbolicznie uwolnić.
wtorek, 19 października 2010
Pewna kobieta, która namówiła mnie na sobotni spacer, tak wspominała malowanie trawników w jednym z legionowskich przedszkoli. -Tak to jest teraz, że radni i prezydent nam dziecinnieje…- mówiła. Budzi się rano, patrzy w sufit i zastanawia się, na który plac zabaw dzisiaj pójdzie…
niedziela, 03 października 2010
Ostatnia sobota w Legionowie nie była tylko krajowym dniem kosiarki do trawy… Rozrywka, którą nam zapewnili włodarze naszego miasta, wywołała wśród mieszkańców różne reakcje. Większość z nich pozytywnie oceniała rybną promocję i dobrze się czuła w roli dopieszczanych wyborców. Dziewięć drużyn, które zostały wybrane żeby wypełnić misje, spisały się doskonale. Urząd Miasta wystawił dobrze znany zespół składający się z radosnego elfa o miedzianych lokach, krasnoluda o dobrym sercu oraz hobbita zwykle przytłoczonego nadmiarem odpowiedzialności za zadanie. Tym razem legionowski Frodo urzekał wdziękiem, lekko stąpał wśród mieszczan i obdarowywał uśmiechem każdą napotkaną niewiastę. W źródlanym spojrzeniu widać było ogromną siłę i niczym niezmąconą pewność siebie, iż zadanie zostanie dobrze wypełnione. Czosnkowa moc, która zalegała w okolicznych grillach uwiodła również i mnie. Dałam się zwieść kabaczkowi i prawie zapomniałam o smutnym spojrzeniu Prezydenta.
Niektórzy starożytni Legionowianie pamiętają ośmiornicę o imieniu Paul, która typowała wyniki meczów w piłce nożnej przez wybieranie pojemnika z przysmakami. Tym razem podobny pomysł zostanie wykorzystany już w najbliższą sobotę 25 września. Robotę za ośmiornicę będą wykonywać mieszkańcy Legionowa. Jakich zwycięzców będziemy typować?
piątek, 24 września 2010
Czekałam, czekałam aż się doczekałam… Jeszcze nie mogę ostygnąć z emocji po otwarciu Areny zwanej dawniej przez niektórych Legionowianką (od Legionowo + wianek). Z obawy przed tym, iż nie zostanę wpuszczona na teren nowego obiektu zabrałam ze sobą dowód osobisty. Wstęp mają tam jedynie mieszkańcy Legionowa. Z drżącym sercem zatrzymałam się przed wjazdem, gdzie przystojni policjanci spojrzeli mi głęboko w oczy i przeszukali wzrokiem wnętrze samochodu. Ponieważ w zębach trzymałam bilety wstępu, pojazd mój został wpuszczony na parking. Oszołomiona zielenią trawników prawie nie zauważyłam miniatury Aquaparku, którą umieszczono przed wejściem do budynku. W drzwiach powitał mnie barczysty mężczyzna o spojrzeniu Bruce Willisa. Niestety na kontrolę osobistą nie było czasu. Niedobrze pomyślałam, przypomniała mi się szklana pułapka i weszłam do środka.
niedziela, 05 września 2010
Na legionowskim forum pojawiła się nieoficjalna prośba do radnych o nazwanie ulicy, ronda, skweru lub innego miejsca imieniem Lecha Kaczyńskiego. Jak można się domyśleć pod postem zaroiło się od wypowiedzi, które niosły ze sobą różne ładunki emocjonalne. Temat może parzyć dłonie, stąd wątek przeniósł się magicznym zbiegiem okoliczności na Cafe Forum, które pełni role hyde parku dla mieszkańców powiatu. Ocena prezydentury skłania niektórych do propozycji nadania ulicom innych nazw: „małpa w czerwonym”, „irasiad”. Mimo, iż legionowianie dość żartobliwie podjęli temat, to sądzę, że za jakiś czas pewnie ktoś prośbę taką wystosuje oficjalnie i będziemy w Legionowie szukać miejsc godnych prezydenta.
środa, 18 sierpnia 2010
Wakacje. Zniknęłam z Legionowa na kilka dni. Na czas upałów przeniosłam się na chłodny trawnik i zaczęłam terapię na hamaku. Dobra książka i ucieczka od matki grawitacji działa cuda. Jako osoba uzależniona od Internetu, odstawiona od kabla jak dziecko od piersi, kwiliłam trzy dni. Ale każdy urlop się kiedyś kończy. Co w czasie mojej nieobecności zmieniło się w Legionowie? Pierwszy kontakt z nowinkami miałam wczoraj w nocy. Właśnie wracałam z okolic Wawelu, wokół egipskie ciemności, a wjeżdżając na nowo otwartą ulicę Sobieskiego widzę stado zebr na asfalcie. Leżą i świecą białymi paskami. Wcale się nie dziwię, że nasze miasto wygrało kiedyś konkurs na najlepiej oświetloną ulicę. Teraz latarń wcale nie potrzeba. To ekologiczne rozwiązanie problemu energetycznego wprawiło mnie w zdumienie i dobry humor. Sunęłam po jezdni kierowana strzałkami niczym odrzutowiec w kierunku domu. Cudownie…
niedziela, 18 lipca 2010
środa, 02 czerwca 2010
czwartek, 27 maja 2010
Siorbię sobie kawę. Spokojnie. Póki co, słońce przedziera się przez chmury. To najbardziej oczekiwana premiera maja, właśnie pogoda. Mama dzwoni spod Krakowa, że już naszykowała 14 worków z piaskiem i też pije kawę, i czeka. Mniej spokojnie, bo na szklanym ekranie straszą kolejnymi opadami deszczu. Znów będzie spać w ubraniu. Skłóceni sąsiedzi patrolują zgodnie brzegi rzeki i pracują przy napełnianiu worków. Piasek przyjeżdża bez faktury, ktoś po prostu go wysypuje tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Wszyscy patrzą z niepokojem w niebo. Kiedy obserwuję, jak naród zrywa się do walki z żywiołem to zdaję sobie sprawę, że jesteśmy stworzeni do rzeczy wielkich i dramatycznych, romantycznych, i bohaterskich… Ale kiedy codzienność nas dopada, nie potrafimy poradzić sobie w najprostszych sprawach, honor chowamy głęboko do kieszeni, a wychodzą z nas cechy, którymi nie należałoby się chwalić.
sobota, 22 maja 2010
czwartek, 20 maja 2010
środa, 05 maja 2010
Ja - baba przyznaję: wybrałam się do fryzjera w okolicach naszego dworcopodobnego budynku, gdzie punktualne pociągi nabierają po brzegi pasażerów legionowskich. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po 7 kółkach z prędkością patrolową, nie znalazłam miejsca do zaparkowania mojego bolidu. Po 20 minutach dotarłam do drzwi zakładu fryzjerskiego i grzecznie przeprosiłam za spóźnienie. – Jesteśmy przyzwyczajeni, wszyscy klienci się spóźniają i klną niemiłosiernie. Od wczesnego ranka samochody podróżujących koleją blokują parkingi. Widziałam, że z pogrzebem mieli nawet kłopot, zajęty był bowiem każdy skrawek ziemi. W końcu jesteśmy wielką metropolią… Wygląda na to, iż niektórzy myśleli już o rozwiązaniach problemu - parkometrach. Parkometr to taka metalowa instytucja, która pobiera opłaty za zajmowanie miejsca. Podobnie jak żona, tylko kwitki papierowe wydaje. Pojadę więc kiedyś na randkę pod fontannę i może będę zmuszona te kilka złotych wysupłać do budżetu miejskiego. A może lepiej od razu przelewem abonament do ratusza wysyłać, albo płacić sms-ami? Czy te wszystkie kłopoty przez to, że my legionowianie jesteśmy tak płodni lub tak bogaci? A może przez politykę urzędu miasta, który w całej Polsce zaprasza do osiedlenia się u nas i jeszcze prezenty rozdaje ;) Tak czy siak, chciałabym żeby pierwszy parkometr, który zaistnieje w Legionowie, ustawić na parkingu ratuszowym…
piątek, 30 kwietnia 2010
czwartek, 22 kwietnia 2010
Dawno, dawno temu, kiedy żyła jeszcze moja prababcia, a babcia Katarzyna trzymała się jeszcze spódnicy, na zapadłej wsi pojawił się ktoś, kto przejechał główną drogą na dwóch kółkach. Baby zatrzymały się, przyklęknęły i przeżegnały, po czym przepełnione trwogą uciekły do domostw. – Kto ujedzie na dwóch tylko kołach, jak nawet w miejscu nie ustoją same. Diabeł, to był sam diabeł ! – wołały i kto wtedy by im uwierzył, że rower kiedyś będzie zupełnie normalną rzeczą dla każdego pięciolatka… Prababka wieczorami opowiadała, że w przyszłości to, co się będzie działo za górami, w tym samym dniu widzieć będziemy. Z szacunku wszyscy słuchacze kiwali z niedowierzaniem głowami, ale nikt nie ośmielił się rzec, że bzdury po prostu baba gada…
środa, 03 marca 2010
 
1 , 2
Tagi


www.gazetapowiatowa.pl


Przystanek Legionowo



Forum Legionowo Cafe Legionowo


www. powiat-legionowski.pl


www. legionowo.pl


www. wieliszew.pl


www. jablonna.pl


www.nieporet.pl/




















































































































































































































































































































































Przystanek Legionowo